Wsiadł na rower po alkoholu. Chwilę później wyszło na jaw, że ma znacznie większy problem
Rutynowa kontrola rowerzysty w Staszowie zakończyła się zatrzymaniem mężczyzny poszukiwanego przez wymiar sprawiedliwości. Badanie wykazało u niego 0,3 promila alkoholu, ale prawdziwe kłopoty zaczęły się dopiero po sprawdzeniu danych w policyjnych systemach.
Do zdarzenia doszło w piątkowe przedpołudnie na jednej z ulic Staszowa. Dzielnicowy z Komendy Powiatowej Policji w Staszowie, pełniąc służbę na terenie miasta, zatrzymał do kontroli rowerzystę. Początkowo wszystko wskazywało na zwykłą interwencję drogową.
Podczas czynności funkcjonariusz sprawdził stan trzeźwości mężczyzny. Urządzenie pomiarowe wykazało 0,3 promila alkoholu w jego organizmie. Oznaczało to, że rowerzysta znajdował się w stanie po użyciu alkoholu.
Za jazdę jednośladem po alkoholu mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 1000 złotych. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła.
Policjant sprawdził dane kontrolowanego w policyjnych systemach. Wtedy okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany do odbycia kary jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Został wcześniej skazany przez Sąd Rejonowy w Staszowie za kradzież z włamaniem.
Rowerowa przejażdżka zakończyła się więc dla mieszkańca regionu znacznie poważniej, niż mógł się spodziewać. Mężczyzna został zatrzymany i wkrótce trafi do zakładu karnego, gdzie odbędzie zasądzoną karę.
Sprawa pokazuje, że nawet pozornie rutynowa kontrola drogowa może ujawnić dużo poważniejsze przewinienia. Policjanci przypominają też, że jazda rowerem po alkoholu nadal wiąże się z wysokimi konsekwencjami finansowymi i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze.